MyPodcast logo
member username: password:

Post a comment

Stefan Kosiewski: Do Premiera Jarosława Kaczyńskiego, Swiątynia Swiętej Opatrzności Bożej, sprawy budowniczych

Szanowny Panie Premierze,

podczas wmurowania kamienia węgielnego pod kościół Opatrzności Bożej w Warszawie 30 kwietnia 1976 roku Prymas Polski Stefan kardynał Wyszyński postawił na słowa wypowiedziane przez Gamaliela, żyda zaliczanego do faryzeuszy: Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich . Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem (Dz 5, 34-42).

Opatrzność Boża dawała odczuć swoją realną obecność nie tylko faryzeuszom prześladującym młody Kościół i jego Apostołów. - Nie walczcie z Bogiem, upominał ks. Prymas Wyszyński żydokomunistów.
- Odstąpcie od nich. Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi to, czego domagają się, sprawa się rozpadnie, ale jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć (Ns 727).

Do dwulicowych ludzi władzy w PRL-u, którzy oficjalnie nie mieli ochoty słuchać jego słów, ksiądz Prymas Stefan kardynał Wyszyński prawił niezrażony: nasza Konstytucja bardzo wyraźnie o tym mówi, że nie wolno walczyć z Bogiem, prześladować ludzi i przeszkadzać im w wypełnieniu obowiązków religijnych. Tymczasem powstrzymywanie budownictwa sakralnego w Polsce na to mniej więcej wygląda. Uświadamiał ksiądz Prymas peerelowską władzę zauważając pojednawczo: zwycięża rozsądek.

Wmurowaniu 2 maja 2002 roku przez Prymasa Polski Józefa kardynała Glempa kamienia węgielnego na budowie w Warszawie Świątyni Opatrzności Bożej towarzyszyły różne głosy i gesty, nie do końca przemyślane były też towarzyszące decyzje polityczne oraz nie zawsze kryształowej czystości motywy zainteresowania ludzkiego, czy też: nieludzkiej interesowności.

Realizowany obecnie projekt architekta Szymborskiego nie uzyskał akceptacji w polskich środowiskach diecezjalnych, bo stawiając wyłącznie na poparcie ludzi władzy w Polsce po 1989 roku nie zdecydowano się na odwołanie do Narodu Polskiego, na szerokie i szczere konsultacje społeczne, w których powinna mieć miejsce także obiektywna ocena roli masonerii w uchwalaniu wolą wtajemniczonej mniejszości Konstytucji 3 maja 1791 roku i podejmowaniu przez Zgromadzone Stany różnych innych uchwał nie przynoszących państwu ani Narodowi Polskiemu nic dobrego, a dających tylko w efekcie kolejne preteksty zaborcom, sprzyjające zamysłom dokonania rozbiorów Polski.

Fundamentalną zasadą myślenia kategoriami interesu narodowego, dla narodów tak położonych jak Polska, jest m. in. zdrowa zasada utrzymywania bardzo dobrych, szczerych i przyjacielskich stosunków z sąsiadami, z którymi połączyła nas wielka, tysiącletnia historia. Katolik nie zamyka się w kręgu zapiekłych wspomnień ostatniej wojny, nie wypomina w nieskończoność bliźniemu swemu wyrządzonych mu krzywd. Wychowanie katolickie i europejska kultura chrześcijańska nie są oparte na takich wartościach jak: wyrachowanie i zemsta. Dużo większe znaczenie posiadają dla Polaków i Niemców od pokoleń: pokora i szlachetność oraz śmiałość prostego spojrzenia interlokutorowi w oczy, odwaga występowania w imię prawdy.

Ksiądz Prymas Stefan kardynał Wyszyński pozostaje żywy w pamięci wielu mądrych i światłych Niemców od pokoleń, którym zapadły głęboko w serca słowa wypowiedziane przez Episkopat Polski, podpowiedziane zaś przez Kogóż to innego, jeśli nie przez samą Opatrzność Bożą, miłosierne i katolickie słowa: Przebaczymy i prosimy o przebaczenie.

Tłem dla tabernakulum w Katedrze Chrystusa Króla w Katowicach jest mozaika wenecka ufundowana w 1981 roku przez Josefa kardynała Ratzingera.


Opatrzność Boża nakazuje dostrzegać znaki w gestach i rzeczach , interpretować postrzeganą rzeczywistość w wymiarze Obecności Boga. Mojżesz zobaczył w płonącym krzaku Pana. Polakom i Niemcom dzisiaj też nie przypadek, lecz Opatrzność Boża krzyżuje drogi, pozwala wymieniać spojrzenia. Podczas tych spotkań padają pytania: Seine Eminenz, jeżeli nasza Diecezja ma roczny budżet, który przekracza 1 miliard marek, a biskup Warszawy buduje taki piękny kościół, który nie może być na razie skończony, a trzeba dokończyć budowę i dobrze by było, żeby dzwony nad Warszawą były w jasnych tonach, żeby nie budziły rankiem w Polakach nastrojów złych...

To, uprawnione jawi się również zapytanie, czy Witold Spirydowicz
Departament Orzecznictwa
dyrektor Witold Spirydowicz
tel. 022-661-87-51, e-mail: Witold.Spirydowicz@udskior.gov.pl

wysyłający 12. 6 2007 r z Urzędu do Spraw Kombatantów w Warszawie bandycki list z pomówieniami i pogróżkami na prywatny adres Polaka, uznanego emigranta politycznego w Niemczech, uznanego oficjalnie i urzędowo, zgodnie z podpisaną przez Polskę Konwencją Genewską o Uchodźcach z 28. July 1951 roku, to ten sam Witold Sprydowicz, który jako Konsul Generalny RP w Montrealu (Kanada) wziął udział 2 maja 2004 roku we mszy św za Ojczyznę?

Czy Witold Spirydowicz podpisjący się jako Dyrektor Departamentu Orzecznictwa Urzędu do Spraw Kombatantów to ten sam Witold Spirydowicz, który jako I sekretarz Ambasady RP w RFN odpowiedział 29. 9 1997 pismem NR. 39-97-00835 w sprawie dodatkow socjalnych wyplacanych w Niemczech polskim pracobiorcom?

Bo jeśli mamy do czynienia z tą samą osobą, to należy zauważyć, że stwierdzenie dominacji tzw. Korporacji Gieremka w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, dokonane przez Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ubogaciło się o pochodną stwierdzenia na temat systemu stworzonego w Polsce dla hołoty, stwierdzenia dokonanego przez Pana Premiera. Pochodna ta wyraża się wzorem: WS (dowolny osobnik) x M (ministerstwo, urząd centralny) podzielone przez cały obszar Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej.

Z ubolewaniem przychodzi też zauważyć, że za Hitlera nawet nie było w Niemczech takiej hołoty u władzy, żeby odważyła się ona wysyłać na teren obcych państw, z którymi Niemcy były w stanie wojny, bezczelne listy z pomówieniami i pogróżkami do obywateli, którzy w tych obcych państwach znaleźli schronienie przed hitlerowskimi prześladowaniami, uzyskali polityczny azyl.

- Czy przebywając w Szwecji na emigracji politycznej Willi Brandt dostał kiedy taki list z pogróżkami od Gestapo, jaki do mnie odwaśył się przysłać żydokomunista Witold Spirydonowicz?

Szanowny Panie premierze Kaczyński,

żydokomunizm jest paskudną chorobą społeczną, zboczeniem o takim samym podłożu jak pedofilia, bo wciskanym dzieciom do głów od najmniejszego. Kultura prawdziwie europejska używa prawa do zwalczania objawów tej choroby, dziennikarstwo natomiast sięga do korzenia. Dziennikarz żyje z zadawania pytań:

- Czy Witold Spirydowicz zatrudniony za Dyrektora w Urzędzie do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych jest uprawniony do tego, żeby ustalać dla dziennikarzy polskich żyjących na stałe poza granicami RP granice wolności słowa? Czy jest on może jakiś tajny cenzor generalny IV RP zaTRUDNIONY OFICJALNIE JAKO dyrektor dla Osób Represjonowanych? Czy może tylko wykorzystuje zasiadanie na urzędzie do stosowania represji wobec wolnego obywatela, który wolność znalazł w innym kraju, bo w jego Ojczyźnie rozpanoszyła się niemiłosiernie żydokomuna, nie przymierzając jak AIDS u Murzynów?

- A co on pisze o rasach i znieważaniu na służbie? Czy żydokomunista może znieważać na służbie obywatela i dzielić ludzi na rasy? Do jakiej rasy zalicza samą siebie? Czy może do rasy panów? A do jakiej rasy zalicza obywatela? Niedorzeczność zarzutów sformułowanych w inkryminowanym tekście oraz bezwstydna gołosłowność pomówień kwalifikują autora pomówień na margines.
Oświadczam, że z w żadnym stopniu nie mam nic wspólnego z absurdalnymi pomówieniami dokonanymi przez W. Spirydowicza, a zaświadcza to moje pochodzenie i cała moja droga życiowa, a nie tylko jedno zaświadczenie z IPN, które mam, ale oświadczam też, że nigdy w życiu żaden ubek jeszcze mnie nie znieważył. Do dzisiaj.

Przykro mi, że nie potwierdziły się zapewnienia Ministra Janusza Krupskiego, zawarte w jego liście do mnie z 17.5.2007, że żaden z podległych mu urzędników nie jest nastawiony stronniczo wobec Polaków prowadzących w PRL działalność opozycyjną.

Wnoszę o przekazanie sprawy Witolda Spirydowicza do zbadania przez odpowiednie służby Rzeczypospolitej. Zwolnienie Witolda Spirydowicza z pracy w Urzędzie do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych będzie odpowiedzią na wezwania środowisk niepodległościowych do oczyszczenie Urzędu do spraw Kombatantów ze stronniczych osób.

Departament Orzecznictwa Urzędu ds. K0mbatantów i Osób Represjonowanych nie jest przecież ustanowiony w Polsce nie po to, żeby zastraszać wolnych obywateli poza prawnymi i geograficznymi granicami działania tego urzędu. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Tak mówi Konstytucja RP z dnia 2 kwietnia 1997 r. w art. 1 i 2.
O tym, czy cudze czyny i słowa noszą znamiona przestępstwa może orzekać tylko i wyłącznie sąd wolnej Rzeczypospolitej, a nie jakiś mentalnie zboczony żydokomunista. Nie może orzekać o tym żaden urzędnik, nawet wiceminister sprawiedliwości, syn żydokomunisty Romana Kryże, Kata Narodu Polskiego, sędziego Sądu Najwyższego w PRL-u.

Nowy Dyrektor Departamentu Orzecznictwa, którego nominacji niezwłocznie oczekuję, otrzyma ode mnie wniosek o zaliczenie okresu prześladowania mojej osoby w PRL-u ze względów politycznych, razem z uprzejmą prośbą o zaliczenie odcierpianych lat do okresów uwzględnianych przy ustalaniu prawa do emerytury i renty i przy obliczaniu ich wysokości ( DOVII/Ko423/056/49/1/07 Warszawa,28 marca 2007).

Mówię zaś o tym (...) żeby wskazać dobitnie na to, że opłacany jako specjalista w Warszawie, zatrudniony w tymże urzędzie Piotr Maksymowicz nie może bezkarnie przysyłać Polakowi do Frankfurtu nad Menem listów poleconych za potwierdzeniem odbioru, jak ostatnio list z 2 maja 2007 roku / Nr DO III/ KO817/ K-1204703/2/2007, w którym dowody na swoje matactwo Maksymowicz dowolnie wymieszał z dowodami złej woli oszusta i krętacza, a mówiąc po żydowsku i wprost - ze swoim szachrajstwem.

Wobec powyższego,

jak we wniosku z Sunday, May 20, 2007 11:01 PM Niniejszym składa się wniosek do premiera Jarosława Kaczyńskiego o oczyszczenie Urzędu do spraw Kombatantów ze stronniczych osób. I o ponowne zajęcie się wniesioną przeze mnie sprawą.

Z szacunkiem
Stefan Kosiewski

Bobliografia:
1. Ksiądz kardynał Wyszyński Prymas Polski: Nauczanie społeczne 1946-1981. Ośrodek Dokumentacji i Studiów Społecznych. Warszawa 1983.
2. Pomówienia i pogróżki wysłane na adres polskiego emigranta politycznego w Niemczech przez Urząd ds. Osób Represjonowanych w RP

http://ipn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?41928
http://benediktxvi.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?368130

Leave your comment

Choose an identity