Post a comment
Dlaczego nie zamyka się - w obawie mataczenia - w areszcie śledczym osób, które miały bardzo dużo do powiedzenia w zbrodni o największym wymiarze finansowym w Rzeczypospolitej Polskiej, które to osoby zamierza przesłuchać Komisja powołana przez Sejm RP do zbadania nieprawidłowości w działaniach organów państwa w procesie przekształceń niektórych banków: byłego prezydenta i premiera, byłych ministrów finansów, skarbu i przekształceń własnościowych w procesie przekształceń sektora bankowego, a zamyka się do aresztu w Polsce, "w obawia mataczenia", prowincjonalnego działacza partii "Samoobrona RP", pomawianego przez jego własną "przyjaciółkę domu i koleżankę partyjną" o rzekome dostarczanie środków chemicznych mających jej pomóc w dokonaniu nielegalnej aborcji, jeżeli do tej wymyślonej przez nią próby odarcia z godności płodu ludzkiego i pozbawienia go życia, czyli rzekomego zamiaru zamordowania przez matkę donoszonej jednak pod sercem Weroniki Krawczyk nigdy dzięki Bogu nie doszło?
Prasa w Polsce kłamie, media żydokomunistyczne, kościelne i tzw. ośrodki badania opinii publicznej, czyli aparat monstrualnego terroru manipulacji dokonywanej na Narodzie Polskim bezczelnie zapewniają, że największym zaufaniem społecznym cieszą się dwaj ministrowie, którzy od samego początku zupełnie nie panują nad powierzonymi im resortami. Zbigniew Religa, który zasłynął m.in. z tego, że jako pierwszy publicznie w Polsce wstrzyknął pacjentowi do serca preparat uzyskany z tzw. komórek macierzystych, czyli ze spędzonego płodu ludzkiego, aby spowodować powstanie nowych naczyń krwionośnych w organiźmie tegoż pacjenta i Zbigniew Ziobro, który dał się Polakom poznać z tego, że wystawił się na szczerość ocen Leszka Millera.
Po ujawnieniu ostatnio kolejnej, przeogromnej, wielomilionowej afery lekowej w Ministerstwie Zdrowia powierzonym kierownictwu jednego Zbigniewa, drugi minister o tym samym, słowiańskim imieniu Zbigniew polecił natychmiast, za wskazaniem premiera, słowiańskiego Jarosława, brata słowiańskiego Lecha, ażeby prokuratorzy zajęli się szybkim znalezieniem kozła ofiarnego, czyli osoby prawej i sprawiedliwej w Ministerstwie Zdrowia (także psychicznego), która odważyła się wyłamać spod obowiązującej oficjalnie, a bezprawnie zmowy milczenia i poinformowała wolnych dziennikarzy w zniewolonej Rzeczypospolitej o bandyckich działaniach dokonywanych przez ludzi obsadzonych na najwyższych urzędach publicznych w budowanej tak oto od kilkunastu miesięcy IV Rzeczypospolitej. Nowym Państwie urządzanym dla Polaków według rozkładu przyjętego w Magdalence i przy tzw. okrągłym stole przez żydokomunistów (Rakowski, Urban, Kiszczak, Jaruzelski, Kwaśniewski) z hermetycznym środowiskiem KOR-owców pochodzących w większości z rozbitków rodzin żydokomunistów-rewizjonistów.
Bóg wystawił na próbę Abrahama w kraju Moria, by Anioł Pański powiedział do niego: "Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego"! Rdz 22,12. Ze swojego stosunku do wiary Aneta Krawczyk nie uczyniła sprawy publicznej, jak zrobił to niedawno przełożony obu wspomnianych ministrów, wicepremier Ludwik Dorn, który Polkom jednak przy tym nie powiedział, czy na wiarę katolicką przeszedł z wiary chazarsko-karaimsko-starozakonnej, czy z ateizmu żydokomunistycznego swoich własnych rodziców. Anioł Pański położył palec na ustach Ludwika Dorna, a drugi Anioł nie zrobił tego samego w przypadku Anety Krawczyk. Bo niezbadane są przez angelologię wyroki Boże także i w obu tu wskazanych przypadkach.
W niezmierzonej liczbie potęg duchowych, którymi włada Sebaoth, Pan Zastępów, a które dla uproszczenia określamy słowem Anioł, zawarta została bowiem zasadnicza tajemnica nauki zwanej angelologią. Niedowiarki oraz ignoranci w sprawach nauki nie mogą więc zrozumieć, dlaczegóż to rano, w południe i wieczorem Katolicy odmawiają modlitwę Anioł Pański. Zaś tzw. ośrodki badania opinii publicznej w Polsce zamieszkałej w większości przez Katolików od pokoleń i przez Neokatechumenat od kilkudziesięciu lat, nie wpadły jeszcze na pomysł przeprowadzenia ankiety popularności modlitw. W Czeladzi, na Piaskach amerykański termometr on-line wskazywał dzisiaj, 17 kwietnia 2007 roku w samo południe 17 stopni Celsiusa ( przy wietrzyku 6 km/h z kierunku Pn/Z), co zapowiadać może powtórzenie w tym roku Modlitwy w Sejmie o Deszcz, gdyby Marek Jurek dał się wreszcie przebłagać i przestał udawać tatarskim zwyczajem rozłam w koalicji rządzącej, który nie zwiększy przecież zainteresowania bagnem politycznym w Polsce pośród 80 procent Polaków nie głosujących, nie uczestniczących w groteskowych wyborach, a więc zwyczajnie bojkotujących cały ten burdel, który kurduplom przyszedł do głowy, a w języku osoby wyświęconej na kapłana Jezusa Chrystusa określony został słowem: Szambo.
Będą się dzielić i rozchodzić, zataczać kręgi i schodzić, przechodzić z Koła do Koła. Będą tworzyć w Sejmie i w Senacie, w Sejmikach Wojewódzkich, Radach Powiatowych i w Radzie Miasta Czeladź rzekome podziały i fałszywe koalicje. Będą się sprzeczać o "pryncypia", czyli o to, czy dla telewidza ważniejsze ma być zburzenie pomnika odsłoniętego przed 30 laty w Czeladzi przez Gierka, czy osądzenie Jaruzelskiego za wprowadzenie parę lat później stanu wojennego? Aby rozkwitnąć mogła w całej pełni i krasie wiarygodność płodu ich poronionych myśli.
Kiedy św. Jan od Apokalipsy zobaczył i usłyszał Anioła na wyspie Pathmos padł mu do stóp jak prosta dziennikarka na Wiejskiej, żeby mu oddać pokłon. Na co Anioł rzekł: Bacz, byś tego nie czynił, bo jestem współsługą twoim i braci twoich, proroków, i tych którzy strzegą słów tej księgi. Bogu samemu złóż pokłon. Ap 22, 9.
Jedna z zasad katolickiej nauki społecznej stawia na solidarność, druga na samorządność ludzi na Ziemi. Aniołowie są dani nam nie po to, żeby nami beztrosko zarządzać, w imieniu Boga, czy Opus Dei, ale po to, by solidarnie, wspólnie z nami dźwigać nasz krzyż. Anioł to współsługa proroka. Taka jest wola Wszechmogącego, który ustami Anioła powiedział w końcu Janowi: Nie kładź pieczęci na słowa proroctwa tej księgi, bo chwila jest bliska. Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się splugawi, a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci.
Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca. Jam Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec.
Błogosławieni, którzy płuczą swoje szaty, aby władza nad drzewem życia do nich należała i aby bramami wchodzili do Miasta. Na zewnątrz są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy i każdy, kto kłamstwo kocha i nim żyje.
Ja, Jezus, posłałem mojego Anioła. Ap 22, 10-17.
z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://pkn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?80647
|